Synagoga im. Nożyków

Materialne dziedzictwo żydowskie to ruiny synagog, cmentarzy, mykw, domów nauki. W niewielu miastach, w których istniały wielkie i majętne gminy, zachował się jakiś okazały budynek.

Najważniejsze miejsce judaizmu to rumowisko, jedna ocalała ściana, kilka kamieni bez rzeźb, malunków czy napisów. Punkt w przestrzeni, który nawet bez tych materialnych śladów, nawet zawłaszczony przez inne religie, kultury i narody, stanowi serce judaizmu. Jest to miejsce, gdzie kiedyś stała Świątynia, gdzie kapłani składali ofiary, dokąd trzy razy w roku pielgrzymował cały naród. Mimo tragicznych zniszczeń jerozolimskie wzgórze świątynne nieprzerwanie promieniuje swoją mocą i napełnia życiem naród Izraela.

Gdy Babilończycy zburzyli Pierwszą Świątynię Jerozolimską, rabini – aby zapewnić przetrwanie narodu – zamienili ofiary i ceremonie świątynne na modlitwę i naukę. W niezliczonych miejscach wygnania Żydzi gromadzili się w domach, zbierali się w prowizorycznie postawionych budynkach czy po prostu gdzieś na rynku lub w polu, aby wspólnie modlić się i studiować Torę. Te Batei Kneset, domy zgromadzenia (po grecku synagogi) uchroniły Żydów przed asymilacją i rozpłynięciem się wśród ludów i kultur, pomiędzy którymi żyli. Jak mówi Talmud, synagogi są jak winnice: kiedy odwiedza się je zimą, suche gałęzie nie zapowiadają kwiatów ani przyszłych owoców; ale nawet dojrzałe owoce nie oddają smaku, jaki będzie miało wino, które wymaga czasu, aby zyskać doskonałość. Synagogi również mają swoje „pory roku”, czas kiedy są wypełnione tłumem, gwarem, nauką, modlitwą i śpiewem, oraz okres, kiedy panuje w nich cisza i pustka.

Jedna z legend żydowskich mówi o zwyczaju nie odmalowywania ścian synagogi, gdyż modlitwy poprzednich pokoleń na podobieństwo kurzu przylegają do nich. Dzięki temu modlitwy przeszłych czasów łączą się z przyszłymi i nigdy nie są osamotnione. Są synagogi, które poprzez swoją historię tworzą związek z przeszłością, są pomnikiem i pamiątką minionych czasów.

synagoga
Fot. Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie

Synagoga Nożyków, jako jedyna ocalała z warszawskich synagog przypomina o tym, jak wyglądała żydowska Warszawa przed Zagładą. Modląc się w jej murach, trudno nie mieć poczucia ogromu zbrodni dokonanej w tym mieście. Wielu odwiedzających Synagogę im. Nożyków widzi przede wszystkim tę przeszłość, czasy świetności, tłumy modlących się, wielkich rabinów i wspaniałych kantorów, oraz pustkę, jaka nastąpiła wraz z ich zniknięciem. Takie wizyty trwają na ogół tylko chwilę i nie dają możliwości dostrzeżenia teraźniejszości, która nie jest tak bujna i pełna życia jak osiemdziesiąt lat temu, ale życie żydowskie tutaj wciąż trwa.

O życiu synagogi stanowi minian, kworum 10 modlących się. Bez tej minimalnej liczby nie można zmówić wszystkich modlitw, nie można publicznie czytać ze Zwoju Tory. Kiedy minian zbiera się codziennie, jest to świadectwo żywotności danej społeczności i synagogi. Minian jest dowodem, na ile Żydzi mieszkający w danej miejscowości żywią poczucie przynależności i wzajemnej odpowiedzialności. Talmud nazywa każdego, kto ma synagogę w swoim mieście, a nie modli się w niej, „złym sąsiadem”. Wspólna modlitwa i wspólna nauka tworzą społeczność i budują więzi między poszczególnymi ludźmi i rodzinami, co sprawia, że „kwitnie winna latorośl” (według Talmudu Babilońskiego ta fraza z Pieśni nad Pieśniami odnosi się do tych, co studiują Pismo). Za sprawą codziennych modlitw w minianie i odczytywania Tory w Szabaty, dni świąteczne, poniedziałki i czwartki w synagodze Nożyków, ta winna latorośl rozkwita raz mniejszym, a raz bardziej bujnym kwieciem. Za sprawą kolelu – grupy, która spotyka się codziennie, żeby studiować Torę, Misznę, Gemarę i inne pisma wielkich rabinów, tworzących i w Polsce, i w innych krajach żydowskiej diaspory – „otwierają się pączki i granaty w pełnym kwieciu” (Pieśń nad Pieśniami).

W dawnych czasach budowano synagogę w środku żydowskiej dzielnicy, a wokół niej wszystkie inne instytucje. To geograficzne centrum pokazywało, jak zależne jest życie żydowskiej społeczności od tego, co dzieje się w synagodze. Mimo że współcześnie nie ma żydowskiej dzielnicy w Warszawie, większość gminnych instytucji skupionych jest wokół synagogi Nożyków, co nawiązuje do tej tradycyjnej zależności.

Rozwój żydowskiej społeczności ocenia się nie poprzez jej splendor, bogactwo, ilość członków, ale przez to,  jak jest w stanie poradzić sobie ze swoją przyszłością. Wiele licznych i bogatych społeczności żydowskich nie przetrwało, zniknęło. Ich upadek nie był spowodowany przez pogromy czy prześladowania, ale przez utratę tożsamości, asymilację i porzucenie tradycji. Misją i rolą synagogi jest przede wszystkim nie dopuszczenie do tego. Zadbanie, aby „dzieci podążały Twoimi ścieżkami”.

Synagoga im. Nożyków organizuje wspólne świętowanie Szabatów i obchody świąt żydowskich, prowadzone są też wykłady. W przypadku nadzwyczajnych wydarzeń, zagrożeń i katastrof, ważnych rocznic itp. odbywają się tu wspólne modlitwy.